Home / News / Jump Plate Carrier od Tactical Army!

Jump Plate Carrier od Tactical Army!

 

Dłuższy czas zastanawiałem się, czy nie przyszedł czas zmiany długo noszonego mbss’a od Flyye’a, bo nie oszukujmy się – kilka lat w jednej kamzie? Jako, że przyszedł i tak czas dużych zmian i wymieniałem cały set, zdecydowałem się na plate’a. Z pomocą przyszła Cytadela ASG wraz z produktem z własnej stajni Tactical Army. O tyle, o ile testowana wcześniej ładownica nie wywoływała we mnie ekscytacji, to z kamizelką było zupełnie inaczej. Postanowiłem poświęcić jej więcej czasu (około czterech miesięcy), bo czy kamizelka za około 130 zł może dorównywać jakością i komfortem tym z wyższych półek? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

Zacznijmy może od kwestii technicznych, czyli materiałów i specyfikacji technicznej. Kamizelkę wykonano z wytrzymałej cordury 500D oraz nylonu. Ramiona wykonano z gumowatego, antypoślizgowego materiału z naszytymi rzepami do regulacji, na które nałożono dodatkowo elastyczny materiał, o którym wspomnę jeszcze później. Jak w przypadku większości JPC, ten również posiada wbudowane ładownice na magazynki od M4 lub AK, zabezpieczane dodatkowo elastyczną linką. Podobnie odchylić można część górną i w zamian otrzymamy kolejne miejsce na dodatkowe pierdoły. W kwestii regulacji sprawa wygląda bardzo prosto – poprzez wspomniane rzepy na ramionach oraz linki na tylnym panelu przeplatane przez palsy molle.

Skoro przebrnęliśmy przez nudnawą część techniczną, czas na opis wrażeń od pierwszych minut wzięcia plejta do rąk. Należę do osób, które są strasznie wybredne jeśli chodzi o szpej. Od dłuższego czasu szyję go na zamówienie lub zamawiam po obmacaniu stu tysięcy razy u kogoś innego. Tutaj nie spodziewałem się cudów i produktu pokroju czegoś z przedziału cenowego 500 – 1000+, jednak powiem Wam zupełnie szczerze, że źle nie jest. Kamizelka jest lekka, co dla mnie jest bardzo ważne, bo po naładowaniu na nią ładownic nie odczuwałem dyskomfortu ani nadmiernego ciężaru. Wygodnie leży na ciele i po odpowiednim dopasowaniu (co zawsze zajmuje mi najwięcej czasu) nie lata, nie przekręca się i ogólnie jest wdzięczna. Materiał wydaje się być porządny, jednak muszę przyczepić się do jakości zszycia. Po włożeniu trzech magazynków do wbudowanych ładownic widać było gołym okiem, że nitki walczą ostatkiem sił. Coś chyba nawet pękło, nie przyglądałem się aż tak dobitnie. Plus taki, że i tak z nich nigdy nie korzystam, bo w moim odczuciu są niewygodne. Preferuję zewnętrzne ładownice, co zresztą widać na zdjęciach – w tym secie dwie pojedyncze (1×1) oraz jedna podwójna (1×2). W ostatnim czasie również polubiłem oszczędność kulek i przenoszenie pięciu magazynków w zupełności mi wystarcza, a dzięki lekkości kamizelki łatwiej mi się po lesie poruszać. Planuję również skompletować pierwszą linię oporządzenia, więc pewnie z JPC zniknie kilka rzeczy.

To tylko jeśli chodzi o przedni panel, bo de facto pomieścimy tam jedynie 3×1 ładownice lub coś w tym stylu. Miejsca na rzep nie ruszałem, bo jestem fanem naszywek i rzep musi być! Będąc bardziej poważnym i krytycznym – boczne pasy to istna tragedia. Poważnie. Ileż ja poświęciłem czasu, żeby dobrze przepleść torbę zrzutową albo ładownice na radio. Materiał jest bardzo sztywny, co ma oczywiście swoje plusy, ale bardzo trudno jest trafić w odpowiednie miejsce, aby pasek dobrze przeszedł. Wspomagałem się narzędziami prawdziwego asgeja, czyli kombinerkami i śrubokrętem (ten drugi przydawał się, aby powiększyć otwór).

O tylnym panelu nie ma co dużo mówić. Wypełniony po brzegi taśmami molle i wspomnianymi wcześniej linkami do regulacji szerokości kamzy. Ja korzystam z różnych konfiguracji, jednak najczęściej pada na puste plecy (osobno zakładam mały plecak albo camelbaka) albo ładownica na radio plus apteczka. Wewnętrzna strona nie jest ani niewygodna, ani specjalnie wygodnie, a wszystko to za sprawą dwóch imitacji płyt sapi wykonanych z tworzywa. Są dosyć twarde, ale jak mówię – nie przynoszą dyskomfortu, ale też nie zapewniają super wentylacji czy wygody. Używam jej około czterech miesięcy i była ze mną na kilku akcjach oraz podczas jednoosobowych treningów. Zdjęcia wykonano na “świeżo”, co pokazuje, że nie jest mocno zużyta, a ja sprzętu nie oszczędzam. Również po każdej akcji nie bolały mnie plecy, czy też nie narzekałem na nią w jakikolwiek inny sposób.


Wracając jeszcze do przedniej części. Podstawową regulację zapewniają dwa duże rzepy widoczne na zdjęciach niżej. Kluczowe jest, aby zapiąć je odpowiednio, tj. nie za ciasno i nie za luźno. Gwarantuję, że wówczas eksperymentowanie z tylnymi paskami nie będzie potrzebne. Dodatkowo, pod nimi przyszyto dodatkowy pas do montażu oporządzenia. Ja z niego nie korzystałem, ponieważ udało mi się znaleźć całkiem fajną nerkę montowaną na rzep. Czołgałem się, biegałem, skradałem – nerka nie odpadła, jeśli ktoś miałby o to spytać.

Kolejnym minusem, których na szczęście nie ma zbyt dużo, są wspomniane przeze mnie wcześniej naszycia na ramionach. Na elastycznym materiale umieszczono dodatkowo “rurki”, przez które można przepleść kabel od radia lub rurkę od camela. Nie polecam. Materiał ma tendencję do zsuwania się i czasem zahaczania o paski do regulacji. Osobiście zmieniłbym je na jakieś comfortpady w celu zwiększenia wygody. Nie miałem JPC na sobie dłużej niż bodajże osiem godzin i jak mówiłem nie jest dociążony, więc nie wiem jak czułyby się moje ramiona po na przykład 24h milsimie. Warto też wspomnieć, że materiał nie jest wytrzymały jak reszta, co widać na zdjęciu.

Fajne w plejtach jest to, że można dopasować je do ludzi różnej postury. Ważę 78kg i mam 1.82cm wzrostu, jednak nie jest “szeroki”, jeśli można to tak określić. Często mam problem z dopasowaniem kamizelki do siebie (nie pytajcie co było, jak ważyłem 62!) i ostatnio przyzwyczaiłem się tylko do MBSS od Flyee. W przypadku plejta od TA dogadaliśmy się w miarę szybko. Leży bardzo dobrze i śmiało mogę go polecić osobom szczuplejszym, jak i tym trochę większym. Możliwości regulacji jest sporo – ramiona da się nieźle wyciągnąć, a rzep pod panelem nieźle trzyma.

Cóż mogę powiedzieć słowem podsumowania. Opisuję Wam kamizelkę za 130 zł (kolor olive green), na którą nie mogę narzekać. Naprawdę. Wydawać by się mogło, że ktoś krzyknie “ale chinol!”, ale tak nie jest. Pewnie, że jest różnica w jakości szycia czy materiale, ale nie możemy postawić koło siebie TA za 130 zł i Direct Action za 1000 zł, prawda? Osobiście uważam, że jest to świetny wybór na początek, ale również dla kogoś z większym doświadczeniem (strzelam 10+ lat) się nada. Nawet jeśli wszystko pęknie po powiedzmy pół roku (chociaż na to się nie zanosi), to wydamy zaledwie 130 zł. Stosunek cena / jakość jest ciężki do określenia, bo w moim odczuciu plejt jest tani, a dostajemy dobry towar. Duży plus. Porównałem go z innym produktem podobnej stajni (nie będę pisał szczegółów) i uważam, że TA wygrywa pod wieloma względami. Pewnie, że jakiś zapaleniec wbije i powie, że za takie pieniądze nie może być nic dobrego i pewnie to żaden super sprzęt tylko ^&%@#. Ja go skontruję tym, co napisałem wyżej i dodam, że nie każdy jest Bill Gates’em airsoftu i nie każdego stać na cuda.

Plusy:

  • Niska cena, dobra jakość
  • Wygoda użytkowania
  • Łatwa regulacja
  • Wytrzymałość
  • Duży rzep!

 

Minusy:

  • Mało użyteczne wszyte ładownice
  • Wystające nitki i średnia jakość szycia
  • Elastyczny materiał na minus
  • Otwory w bocznych paskach na duży minus

Kamizelkę znajdziecie pod tym adresem -> ! KLIK !

Resztę produktów Tactical Army znajdziecie tu -> ! KLIK !

Polubcie koniecznie nasz profil na fejsie i instagramie! Nie zapomnijcie również o Cytadeli ASG!

Ogromne podziękowania dla Cytadeli za udostępnienie sprzętu do testów. Oby więcej takich produktów!

Za zdjęcia dziękujemy niezawodnej Combat Foto A.G. !

Komentarze

About krz

W airsofcie od 2005 roku. Od tamtej pory, z drobnymi przerwami, działa aktywnie na terenie Trójmiasta i okolic. W Airsoft Trójmiasto od czasów założenia. Pełni rolę redaktora, testera i kogoś, kto lubi robić wszystko. Dobrym trunkiem też nie pogardzi.

Check Also

Operacja Wirus nadchodzi!

Tygodnie, jak nie miesiące przygotowań dobiegają powoli końca. Już w najbliższą niedzielę spotkamy się na …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *